Przejdź do treści

Blog

Co dokładnie dostajesz w projekcie wnętrza?

Wizualizacje to część, którą widać. Pod nią leży dokumentacja, od której zależy, czy budowa pójdzie gładko — rozkładamy ją na czynniki pierwsze.

Kiedy ktoś mówi „mam projekt wnętrza", może mieć na myśli dwie zupełnie różne rzeczy. Pierwsza to teczka z wizualizacjami. Druga to komplet dokumentacji, z którym ekipa wchodzi na budowę i nie dopytuje o nic.

Ta pierwsza kosztuje mniej i tak też się kończy.

Układ funkcjonalny — to, od czego zaczynamy

Nie od nastroju i nie od palety kolorów, tylko od tego, jak wygląda Wasz zwykły dzień. Kto wstaje pierwszy. Gdzie ląduje kurtka po wejściu. Czy jadacie przy stole, czy przy wyspie. Ile osób gotuje naraz.

Z tej rozmowy powstaje rzut z konkretami: z modelem piekarnika, wymiarem materaca, szerokością przejścia między wyspą a szafkami. Nie „miejsce na lodówkę", tylko konkretna lodówka o konkretnych wymiarach, sprawdzona pod kątem dostępności.

Wizualizacje — po to, żeby zobaczyć przed wierceniem

Fotorealistyczne wizualizacje, filmy i spacer po wnętrzu. To moment, w którym można jeszcze bezkosztowo powiedzieć „nie" — bo zmiana na obrazku nic nie kosztuje, a zmiana na budowie kosztuje tygodnie.

Wizualizacja nie jest jednak projektem. Jest jego podglądem.

Dokumentacja wykonawcza — to, za co naprawdę się płaci

Ta część pochłania najwięcej godzin i nie widać jej na żadnym zdjęciu. Zawiera:

  • rysunki instalacji elektrycznej i Smart Home — każde gniazdko, każdy włącznik, każdy punkt świetlny,
  • wod-kan, wentylację i klimatyzację,
  • wszystkie elementy na wymiar rozrysowane co do milimetra: meble, kamień, detale ślusarskie,
  • rozwiązania styków — łącznie z mocowaniem balustrady czy miejscem, w którym kamień spotyka się z mosiądzem.

Zadaniem tej dokumentacji jest jedno: żeby zewnętrzny wykonawca mógł wycenić i zaplanować pracę bez zgadywania. Kiedy ekipa nie zgaduje, budowa idzie przewidywalnie.

Dobór materiałów — tylko to, co istnieje

Materiały, meble i oświetlenie dobieramy wyłącznie z tego, co jest realnie dostępne na rynku. Wymiary i ceny sprawdzamy już na etapie koncepcji.

To brzmi oczywiście, a nie jest. Projekt oparty na produkcie, którego nie ma albo który przyjdzie za osiem miesięcy, rozjeżdża się z rzeczywistością dokładnie wtedy, kiedy budowa już trwa.

Co dochodzi w wariancie pod klucz

Zamówienia, dostawy i prowadzenie realizacji. Bierzemy na siebie wszystko poza decyzjami — dobór wyposażenia, koordynację ekip, pilnowanie budżetu i harmonogramu. Inwestor wprowadza się do gotowego wnętrza, zamiast spędzić pół roku na telefonach do wykonawców.

Jak to sprawdzić w cudzej ofercie

Zapytajcie o spis zawartości dokumentacji. Jeśli w odpowiedzi pada „rzuty, wizualizacje i zestawienie materiałów" — to jest koncepcja, nie projekt wykonawczy. Obie rzeczy mają sens, ale kosztują inaczej i kończą się inaczej.

O tym, ile taki komplet kosztuje, piszemy w tekście ile naprawdę kosztuje projekt wnętrza. Krok po kroku przebieg pracy opisuje proces projektu wnętrz.

Zaczynajmy

„Każdy projekt to początek nowej historii. Jeśli chcesz rozpocząć swoją — jesteśmy tu, by Ci w tym towarzyszyć.”