Przejdź do treści

Blog

Czy do małego mieszkania potrzebny jest architekt?

Przy pięćdziesięciu metrach stawka jest wyższa niż przy trzystu — bo nie ma miejsca na błąd. Kiedy projekt się opłaca, a kiedy naprawdę nie.

Odpowiedź brzmi: czasem tak, czasem nie — i wolimy to powiedzieć wprost, niż namówić kogoś na projekt, którego nie potrzebuje.

Dlaczego małe jest trudniejsze

Brzmi przewrotnie, ale przy pięćdziesięciu metrach stawka jest wyższa niż przy trzystu. Nie cenowo — merytorycznie.

W dużym domu da się poprowadzić korytarz nieoptymalnie i nikt tego nie zauważy. W małym mieszkaniu każdy zmarnowany metr to trzy procent powierzchni. Szafa trzydzieści centymetrów za głęboka zabiera przejście. Źle ustawione drzwi wykluczają jedyne sensowne miejsce na łóżko.

Projektowaliśmy niedawno pięćdziesiąt pięć metrów w przedwojennej kamienicy na Żoliborzu — i była to praca dokładniejsza niż niejeden dom.

Kiedy projekt naprawdę się opłaca

Kiedy przestawiacie ściany albo instalacje. To najdroższe decyzje w całym remoncie i najtrudniejsze do odkręcenia.

Kiedy w grę wchodzi zabudowa na wymiar. Stolarz wyceni to, co mu narysujecie. Jeśli nie narysujecie, wyceni to, co sam wymyśli — i zwykle będzie to rozwiązanie prostsze w wykonaniu, a nie lepsze w użyciu.

Kiedy mieszkanie ma nietypowy kształt albo stary układ. Skosy, wnęki, kominy, krzywe ściany kamienicy — tam intuicja zawodzi najczęściej.

Kiedy nie macie czasu. Projekt to również kilkadziesiąt decyzji, które ktoś musi podjąć i sprawdzić pod kątem dostępności.

Kiedy nie warto

Kiedy nie ruszacie układu ani instalacji, meble kupujecie gotowe, a remont sprowadza się do podłóg, ścian i łazienki ze standardowych elementów. Dobra ekipa poradzi sobie bez dokumentacji, a Wy zaoszczędzicie pieniądze na coś, co realnie widać.

To samo, jeśli lubicie ten proces i chcecie sami decydować o każdym detalu. Projekt ma wtedy sens tylko w części technicznej.

Środek drogi

Nie trzeba wybierać między pełnym projektem a niczym. Bywa, że wystarczy konsultacja — kilka godzin nad rzutem, żeby rozstrzygnąć układ i uniknąć błędów, których nie da się później naprawić.

Czasem to najuczciwsza propozycja, jaką możemy złożyć, i czasem właśnie ją składamy.

Jak to sprawdzić

Spójrzcie na listę rzeczy, które chcecie zmienić. Jeśli są na niej ściany, instalacje albo cokolwiek robione na wymiar — projekt się zwróci. Jeśli nie ma tam żadnej z tych trzech rzeczy, prawdopodobnie go nie potrzebujecie.

Pierwsza rozmowa u nas jest bezpłatna i do niczego nie zobowiązuje — również do tego, żeby zamówić projekt.

Wspomniane pięćdziesiąt pięć metrów na Żoliborzu to Mieszkanie w starej kamienicy. O kosztach piszemy w tekście ile naprawdę kosztuje projekt wnętrza.

Zaczynajmy

„Każdy projekt to początek nowej historii. Jeśli chcesz rozpocząć swoją — jesteśmy tu, by Ci w tym towarzyszyć.”