Przejdź do treści

Blog

Projekt wnętrza w Złotej 44 — apartament z panoramą Warszawy

Ponad 200 m² na jednym z najbardziej rozpoznawalnych adresów w Warszawie. Surowy beton zestawiony z drewnem i kamieniem, a widok na miasto potraktowany jak materiał wykończeniowy.

Złota 44, zaprojektowana przez Daniela Libeskinda, jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych budynków w Warszawie. Apartament, nad którym pracowaliśmy, ma ponad 200 m² i okna od podłogi do sufitu — a to znaczy, że pierwszą decyzją nie był ani kolor, ani meble, tylko to, co zrobić z widokiem.

Panorama jako materiał wykończeniowy

Postanowiliśmy potraktować widok jak element wystroju, a nie jak tło. Strefa dzienna jest otwarta, bez ścian działowych na osi okien, więc panorama miasta wchodzi w głąb mieszkania zamiast kończyć się przy szybie. Podziału na funkcje nie wyznaczają ściany, tylko zmiana materiału pod nogami i nad głową.

Konsekwencja tej decyzji jest taka, że wnętrze musi wyglądać dobrze o dwóch skrajnie różnych porach: w dzień, kiedy światło wpada z zewnątrz i spłaszcza kolory, i po zmroku, gdy miasto świeci, a mieszkanie oświetla się samo. Scenariusze oświetlenia projektowaliśmy równolegle z układem, nie po nim.

Beton, drewno i kamień — trzy materiały, jeden kontrast

Surowe betonowe sufity zostawiliśmy odkryte i zestawiliśmy je z ciepłym drewnem oraz naturalnym kamieniem. To zestawienie niesie całe wnętrze: szorstka płaszczyzna u góry, miękkie i szlachetne powierzchnie poniżej. Nie trzeba było dokładać trzeciego pomysłu.

Zabudowa stolarska dostała geometryczne fronty inspirowane art déco i przeszklone witryny, które przełamują ciągłość dużych brył. Lustra i lekkie podziały ustawiliśmy tam, gdzie wnętrze potrzebowało głębi — nie po to, żeby powiększyć je optycznie, tylko żeby nie było płaskie.

Nad czym trzeba się umówić, zanim zacznie się budowa

Przy mieszkaniu tej wielkości sama estetyka to mniejsza część pracy. Projekt powstawał razem ze specjalistami od oświetlenia, akustyki i automatyki budynkowej. Instalacje schowaliśmy tak, żeby technika obsługiwała komfort, a nie rządziła wnętrzem — sterowanie światłem, klimatyzacją i roletami działa, ale nie widać go na ścianach.

Kolejność pracy była taka sama jak w każdym naszym projekcie:

  • długa rozmowa o tym, jak wygląda zwykły dzień w tym mieszkaniu,
  • koncepcja: układ funkcjonalny, moodboardy, wizualizacje 3D,
  • projekt wykonawczy z detalami rozrysowanymi co do milimetra,
  • dobór mebli, tkanin i wyposażenia,
  • nadzór autorski nad realizacją.

Co zostaje po latach

Przy takim budżecie łatwo zbudować wnętrze, które będzie efektowne przez dwa sezony. Zależało nam na czymś innym: żeby rozwiązania dało się później modyfikować, a materiały starzały się ładnie. Kamień i drewno nabiorą patyny, beton się nie zmieni, a układ zniesie zmianę mebli bez przebudowy.

Podobne wnętrza projektowaliśmy też w innych warszawskich adresach — między innymi w Cosmopolitanie i przy Grzybowskiej. Zobacz wszystkie realizacje wnętrz.

Zaczynajmy

„Każdy projekt to początek nowej historii. Jeśli chcesz rozpocząć swoją — jesteśmy tu, by Ci w tym towarzyszyć.”