Przejdź do treści

Blog

Projekt wnętrza pod klucz — na czym to polega?

„Pod klucz" znaczy, że bierzemy na siebie wszystko poza decyzjami. Tłumaczymy, co dokładnie wchodzi w ten zakres i dla kogo ma sens.

„Pod klucz" to jedno z tych sformułowań, które każdy rozumie inaczej. Dla jednej pracowni oznacza projekt z zestawieniem zakupów. Dla innej — prowadzenie całej realizacji aż po wniesienie mebli.

U nas znaczy to drugie.

Gdzie przebiega granica

Bierzemy na siebie wszystko poza decyzjami. Decyzje zostają po Waszej stronie, bo to Wasz dom — ale wszystko, co trzeba zrobić, żeby te decyzje dało się podjąć i żeby się zmaterializowały, jest po naszej.

W praktyce to znaczy: dobór całego wyposażenia, zamówienia, pilnowanie dostaw, koordynacja ekip wykonawczych, kontrola budżetu i harmonogramu. Inwestor wprowadza się do gotowego, wykończonego wnętrza, zamiast spędzić pół roku na telefonach do wykonawców.

Co się dzieje bez tego wariantu

Projekt się kończy, a zaczyna się lista zadań, o której mało kto myśli przy podpisywaniu umowy: znaleźć stolarza, porównać oferty, zamówić kamień, sprawdzić, czy dotarł właściwy, umówić montaż na dzień, w którym elektryk już skończył, a malarz jeszcze nie zaczął.

Każda z tych rzeczy z osobna jest prosta. Razem to kilkaset telefonów rozłożonych na kilka miesięcy — i praca na pełny etat dla kogoś, kto ma już inny pełny etat.

Dla kogo to jest

Dla ludzi, którzy nie mają czasu. To najczęstszy powód i zupełnie wystarczający.

Dla realizacji na odległość. Pracujemy z Warszawy, ale projektujemy w całej Polsce i za granicą — mamy za sobą realizacje w okolicach Nowego Jorku i w Hiszpanii. Przy takich projektach inwestor nie dojedzie na budowę w środę, bo ktoś musi zatwierdzić odcień fugi.

Przy dużej liczbie elementów na wymiar. Im więcej stolarki, kamienia i detali ślusarskich, tym więcej styków, na których coś może się rozjechać — i tym więcej warte jest to, że ktoś pilnuje ich zawodowo.

Dla kogo nie

Jeśli macie czas, lubicie ten proces i chcecie sami wybierać wykonawców — wariant podstawowy z nadzorem wystarczy w zupełności. Nie ma sensu płacić za pracę, którą wolicie wykonać sami.

To samo przy niewielkim remoncie ze sprawdzoną ekipą.

Co warto ustalić na starcie

Trzy rzeczy, które rozstrzygają się na początku albo nie rozstrzygają wcale:

  • Kto zawiera umowy z wykonawcami — pracownia czy inwestor.
  • Jak przebiegają płatności za materiały i czy przechodzą przez pracownię.
  • Co się dzieje przy poślizgu — kto ponosi koszt przedłużonej koordynacji.

To nie są pytania nieufne. To pytania, które oszczędzają obu stronom nieporozumień w siódmym miesiącu realizacji.

O tym, co dzieje się na budowie przy wariancie z samym nadzorem, piszemy w tekście co naprawdę daje nadzór autorski. Zrealizowane wnętrza zebraliśmy wśród projektów wnętrz.

Zaczynajmy

„Każdy projekt to początek nowej historii. Jeśli chcesz rozpocząć swoją — jesteśmy tu, by Ci w tym towarzyszyć.”