O projekcie
Zbocze dało widok, o jakim nie da się zapomnieć, i od razu postawiło pytanie: jak całkowicie otworzyć salon na panoramę, nie oddając przy okazji domu spojrzeniom z drogi biegnącej niżej. Panorama i prywatność stały się dwoma najważniejszymi założeniami projektu.
Rozwiązaniem okazał się szeroki taras z basenem. Wysunięty przed strefę dzienną, zamyka wgląd od dołu, a jednocześnie staje się przedłużeniem salonu — pierwszym planem dla widoku, zamiast przeszkodą.
Dom wchodzi w stok, zamiast na nim stać.
Budynek jest częściowo wpuszczony w zbocze. Na poziomie −1 mieści się garaż na sześć samochodów, duża garderoba, pralnia i pomieszczenia techniczne — wszystko, co zwykle zabiera parter najlepszy widok. Główne wejście wypada mniej więcej w połowie wysokości skarpy.
Rzut ma literę T, dłuższym ramieniem wzdłuż stoku.
Dzięki temu strefa dzienna doświetlona jest z trzech stron. Salon, jadalnia i kuchnia przechodzą w kaskadowe tarasy i basen, tworząc jeden obszar zwrócony na zewnątrz — do krajobrazu.
Kamień z okolicy i jesion, który się zestarzeje.
Elewacje złożyliśmy z lokalnego kamienia i jesionu poddanego obróbce termicznej. Oba materiały z czasem nabiorą patyny — dom ma wyglądać lepiej za dziesięć lat niż w dniu odbioru. Ogród, rozłożony na blisko hektarze, czerpie z naturalnej roślinności górskiej: miękkie przejścia między strefami, zimozielone nasadzenia po obwodzie zamykające widok z zewnątrz.